Maj, 2011
Dystans całkowity: | 385.50 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 16:39 |
Średnia prędkość: | 23.15 km/h |
Suma podjazdów: | 10 m |
Suma kalorii: | 1000 kcal |
Liczba aktywności: | 10 |
Średnio na aktywność: | 38.55 km i 1h 39m |
Więcej statystyk |
Kobylanka-Stargard-Kobylanka
-
DST
26.00km
-
Czas
01:10
-
VAVG
22.29km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano piękna pogoda, wieczorem wiatr, tajfun, tornado.Jakbym miała z wiatrem chyba bym w 15 minut zajechała do domu:))Teraz robię sobię kilka dni przerwy bo już pipka mnie tak boli, że usiedzieć nie mogę na siodełkau:D:D:D:D
Kobylanka-Sowno-Pucice-Załom-Zdunowo-Kobylanka
-
DST
51.00km
-
Czas
02:10
-
VAVG
23.54km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po wczorajszej przejażdżce czułam niedosyt więc dobiłam się jazdą po lesie po super plaży, między Załomiem a Zdunowem.Momentami trza było grzać na piechotę ale za to nóżka podawała ładnie:))Jestem generalnie zadowolona.Szkoda było taką pogodę marnować.
Kobylanka-Szczecin-Glinna-Dobropole-St.Czarnowo
-
DST
52.50km
-
Czas
02:15
-
VAVG
23.33km/h
-
Sprzęt Giant Defy 4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z Kobylanki przez Kołbacz, później chwila zastanowienia w lewo na Stare Czarnowo czy w prawo, nie wiadomo gdzie:) No to w prawo, kilka km i byłam już w Szczecinie wyszło ok 15 km no i poźniej zaczął się kłopot bo nie wiedziałam gdzie mam jechać GPS w telefonie spoko gdyby bateria się nie rozładowała:///Przemknął mi przed nosem zjazd do Glinnej no to sruuuu i co ???Bruk.Jakoś się przebiłam i wjechałam w LAS.Jadę, jadę, jadę i przypomniał mi się film 127 godzin...Dojechałam do miejsca gdzie jedna droga skręca na Podjuchy a druga na Stare Czarnowo i czy ktoś może mi powiedzieć gdzie konkretnie bym wyjechała w Podjuchach, kierując się tą dróżką???
Wybrałam Stare Czarnowo i już było z wiatrem:)))))
ta sama droga...
-
DST
26.00km
-
Czas
01:10
-
VAVG
22.29km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nudyyy Kobylanka-Jęczydół-Stargard-Kobylanka i spotkałam "kolegów" z grupy cmentarnej.
Kobylanka-Jęczydół-Stargard i spowrotem
-
DST
26.00km
-
Czas
01:10
-
VAVG
22.29km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano ciepło i sucho, wieczorem zimno,mokro i wietrznie.
Kobylanka-Szczecin Zdunowo
-
DST
28.00km
-
Czas
01:07
-
VAVG
25.07km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Myślałam, że więcej km wyjdzie ale na więcej nie miałam czasu.Jesteśmy już na końcówce budowy i nie wiele czasu zostaje na rower.Start w Kobylance, 2 łyki napoju witaminizowanego parę okrążeń korbą i byłam już w zdunowie.Później pytanie Qvo Vadis, wybrałam trasę linii autobusowej 73D i ....wyjechałam na unikonie???No dobra odbiłam na szpital i do domu...a w domu głody mąż i mnóstwo sprzątania eh...
kobylanka-stargard-kobylanka
-
DST
26.00km
-
Czas
00:59
-
VAVG
26.44km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Giant Defy 4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szybko bo kompletnie bez wiatru i z dobrą rozgrzewką
troszkę szybiej:)
-
DST
26.00km
-
Czas
01:03
-
VAVG
24.76km/h
-
Sprzęt Giant Defy 4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy i nazad:) wcześniej jeździłam górskim i bez licznika więc na oko wychodziło mi 12 km w 1 stronę ale odkąd jeźdzę szosą to wyszło mi dokładnie 13 km.
Stare Czarnowo - Kobylanka - Jęczydół
-
DST
47.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
24.52km/h
-
Sprzęt Giant Defy 4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie miałam czasu wcześniej nic wpisywać, bo babcia męża zmarła.
Troszkę od tej jazdy nadwyrężyłam sobie pachwinę i kolano.Najgorzej jest wtedy gdy chcesz a nie możesz:( aaa i w domu okazało się, że miałam zaciśnięty tylni hamulec.
Zły skręt i....trening poszedł w las
-
DST
77.00km
-
Czas
03:40
-
VAVG
21.00km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Kalorie 1000kcal
-
Podjazdy
10m
-
Sprzęt Giant Defy 4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miałam wczesniej wybrać się na trening ale jak to bywa w życiu "ktoś" czytaj mąż musiał pokrzyżować mi plany.Więc wyruszyłam 1 aby tak konkretnie zacząć miesiąc.
Przed 10 wyruszyłam z domu i ....zaraz się wróciłam bo tak zimno było że koszulkę termoaktywną musiałam założyć.No dobra widzę, że na zbiórce nie ma nikogo to jadę sama:)))do Starego Czarnowa i do Żelisławca, Radziszewa bo moim celem była Panorama i sprwdzenie kolana gdybym miała ochotę w jakimś martonie mtb kiedyś wystartować:)
Kolano jak ta lala całe boli tylko nie w łąkotce ale to chyba dobrze.Po podjeździe skręciłam w prawo i wjechałam do puszczy i tak się cieszyłam, że wyjadę już w Dobropolu a tu dupaaaa blada wzięłam nie ten skręt i wylądowałam po 4km bruku prawdziwego w Binowie i w Żelisławcu.Dobrze, że mam GPS w komórce to nie panikowałam, że wyjadę gdzieś w Pyrzycach.
Czas taki marny mi wyszedł bo caluśką drogę miałam pod wiatr i nawet przez dłużą chwilę nie miałam pędu z wiatrem.Twarz od tego wiatru zimnego mi tak zmarzła że chyba zastosuje kiedyś zamiast botoksu:)Polecam
Ale nie zraziłam się i czekam na łądniejszą pogodę bo urlop mam do 10 tego i chcę pojeździć troszku.