vanilka133 prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2010

Dystans całkowity:b.d.
Czas w ruchu:04:00
Średnia prędkość:-
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:0.00 km i 1h 00m
Więcej statystyk

5 dzień po artroskopii

  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 14 grudnia 2010 | dodano: 14.12.2010

W sumie nic nie boli, tylko jak to bywa kolano napuchnięte (pewnie ze 3 litry płynu jest).I muszę sobie robić zastrzyki z heparyny.Chyba sobie ze 2 zostawie i zhandluje:PPP Nawet 24h nie leżałam w szpitalu ale taka jest nasza służba zdrowia.
Lekarz znowu chciał mnie odesłać do domu chociaż termin miałam wyznaczony ale po mojej "lekkiej" sugestii postanowił mnie zostawić i stwierdził:"że to cud jeżeli panią uda się dziś zoperować"...a jednak cuda się zdarzają:)
Anestezjolog okazał się wyloozowanym kolesiem, zapodał dopalacza i kręciła się rozmowa.Przez całą operację oglądałam swoje kolano od środka(kazałam sobie nie zasłaniać).Jakieś flaczki ciągle pływały tam i widziałam niebiesko białe szwy.I obiecali już za 4 tyg wrócić do roweru...mam nadzieję, że nie do czyszczenia heheheh.Pozdro



spynyng:)

  • Czas 01:00
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 grudnia 2010 | dodano: 08.12.2010

GDYBY MÓJ WIECZNIE ZAPRACOWANY MĄŻ ZADBAŁ O MÓJ REGULARNY WYSIŁEK FIZYCZNY NIE MUSIAŁABYM CHODZIĆ TYLE NA ĆWICZENIA A BAZĘ MIAŁABYM WYROBIONĄ PRZEZ CAŁY ROK EH...YOU K'NOW WHAT I'M TALIKING ABOUT:p



lubię zapach spoconych rękawiczek:)

  • Czas 01:00
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 grudnia 2010 | dodano: 07.12.2010

po tym jak wyrzucili mnie ze szpitala poszłam na rowerek na advance było ok



Basen

  • Czas 01:00
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 grudnia 2010 | dodano: 07.12.2010

ps.żeganj cellulicie



I'm back

  • Czas 01:00
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 grudnia 2010 | dodano: 02.12.2010

Po bitych 2 miesiącach laby powrót do treningów.Karnecik świeży aż prosił się o wykorzystanie.W sumie to nie odpoczęłam, bo wykańczałam domek i przy okazji wykończyłam siebie ale stałam się specjalistką od kładzenia fugi:P
Na basenie starszy pan uskuteczniał podryw ale marnie mu szło więc dał sobie spokój:D chciał, żebym go pływać nauczyła hheheh, bo ja generalnie pływam tylko na plecach (nie zaburza to rytmu oddychania, coś było o tym w bibli kolarza górskiego)co bardzo pewnie dziwi innych, ale kto by się przejmował.Muszę strwierdzić, że po lekkiej zadyszce cięłam równo bez jakieś przerwy, więc coś mi z bazy zeszłorocznej jeszcze zostało.
Teraz sobię będę liczyła trening w godzinach.
ps. po upadku na ostatnim maratonie uszkodziałam sobie łękotkę i w sobotę czeka mnie artroskopia://// ale jestem dobrej myśli.Ostrzegłam lekarzy że do 1 marca mam być naprawiona...może poproszę jeszcze przy okazji o jakiś lifting albo odssysanie heheheh