I'm back
-
Czas
01:00
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po bitych 2 miesiącach laby powrót do treningów.Karnecik świeży aż prosił się o wykorzystanie.W sumie to nie odpoczęłam, bo wykańczałam domek i przy okazji wykończyłam siebie ale stałam się specjalistką od kładzenia fugi:P
Na basenie starszy pan uskuteczniał podryw ale marnie mu szło więc dał sobie spokój:D chciał, żebym go pływać nauczyła hheheh, bo ja generalnie pływam tylko na plecach (nie zaburza to rytmu oddychania, coś było o tym w bibli kolarza górskiego)co bardzo pewnie dziwi innych, ale kto by się przejmował.Muszę strwierdzić, że po lekkiej zadyszce cięłam równo bez jakieś przerwy, więc coś mi z bazy zeszłorocznej jeszcze zostało.
Teraz sobię będę liczyła trening w godzinach.
ps. po upadku na ostatnim maratonie uszkodziałam sobie łękotkę i w sobotę czeka mnie artroskopia://// ale jestem dobrej myśli.Ostrzegłam lekarzy że do 1 marca mam być naprawiona...może poproszę jeszcze przy okazji o jakiś lifting albo odssysanie heheheh