Przeminęło z wiatrem....
-
DST
80.00km
-
Czas
02:59
-
VAVG
26.82km/h
-
VMAX
43.70km/h
-
Temperatura
0.0°C
-
Kalorie 1150kcal
-
Sprzęt Giant Defy 4
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś z powodu braku jednoznacznych propozycji na trening postanowłam wybrać się ze starszą bracią rowerową na przejaźdzkę:)Drogę wybrali na Chociwel-OK.
Zaczęło się z wiatrem tempo słabiutkie max 30km/h aż mnie nosiło i w końcu zerwałam się na interwał żeby nie zasnąć:D
Później dobraliśmy się w pary i tak ciągneliśmy z kolegą(nie znam imienia:/ale miał ładniutki rowerek) na czele cały peleton przez parę ładnych kilometrów pod wiatr.Było mi dobrze:)
Niestety moje "zobowiązania osobiste" spowodowały, że nie mogłam się rzucić na dłuższy dystans tylko zawinęłam się z dziadkami na Stargard.Tempo takie sobie, parę razy wyprzedzałam, a oni mnie...później jak dmuchnął wiatr to całe moje zaangażowanie w ten trening gdzieś uleciało, zrobiło się strasznie zimno i tak jakoś ostatnia wylądowałam...Starszy Pan próbował mnie popchnąć ale tylko ochrzan dostał, że mnie sabotuje i jeszcze chce mi krzywdę zrobić.Do samego Stargardu pedałowałam średnio 30km/h pod wiatr z kolegą W.
ps.nie zapomnę tekstu kolegi "ale wiesz co??jakbyś założyła białe skarpetki to byś sexowniej wyglądała" :) ja nie wiem, oni myślą, że ja na podryw jadę ke?????
komentarze